Uśmiech - prosty sposób na dobre zdjęcie

Banalna rada - uśmiechnij się. Ile razy ja się nasłuchałam na sesjach tekstów w stylu: "nie no, ja nie lubię z uśmiechem", na sesjach biznesowych to już jest standard "wolę bez uśmiechu". Staram się zawsze przekonywać, że może troszkę, wystarczy podnieść kąciki ust, że to zaklęcie na młodość, że każdy wolałby pracować z kimś pogodnym niż groźnym. Czasem wierzą, często nie. Oczywiście do momentu, kiedy pokażę zdjęcie z i bez. Bo uśmiech ma wyjątkową moc. Każdy z nas chce być szczęśliwy, każdy lubi się otaczać pozytywnymi ludźmi. Kiedy jednak przychodzi do naszego własnego wizerunku wydaje nam się, że poważna mina doda nam wiarygodności, odwagi. Abstrahuje od fotografowania aktorów dramatycznych, których warto pokazać w sytuacji scenicznej, czy kiedy mamy taki pomysł na sesje, żeby było mrocznie lub emocjonalnie. Na co dzień, jeśli chcemy zaprezentować się w najlepszym wydaniu warto dać się polubić.

Bywa, że mamy naturalny filmowy uśmiech Julii Roberts i cały świat się śmieje razem z nami, bywa też inaczej, na przykład ja tak mam, że cofam brodę, wychodzi mi podwójny podbródek i przymykają się oczy. No nienajlepiej, uwierzcie mi. Warto wtedy trochę poćwiczyć przed lustrem lub telefonem, popróbować czy może trzeba delikatniej, może trochę wysunąć szczękę, ruszyć tylko kąciki ust. Często to stosuje, delikatne podniesienie kącików ust, każdej buzi dodaje uroku, unoszą się wtedy kości policzkowe, poprawia się owal twarzy, słowem młodość, radość, uwodzicielski wdzięk. Żeby nie było jednak tak prosto to nie wystarczy zrobić grymas, bo w tym wszystkim najważniejsze są oczy. Śmiejące się oczy mają taką iskrę, której nie da się wywołać sztucznie, więc jak to zrobić? Najlepiej myśleć o czymś przyjemnym, zabawnym, absurdalnym, niezawodny sposób to wyobrażanie sobie kretyńskich sytuacji lub wręcz przeciwnie, miłych, wakacyjnych, nostalgicznych momentów, za którymi się tęskni. Na sesjach zawsze dużo gadam. Im więcej mam do sfotografowania, tym większe głupoty. Często to pomaga fotografowanym nieco się wyluzować ale każdy musi znaleźć swój własny sposób na uśmiech, jak w życiu. 

Poniżej znajdziecie zdjęcia, które wykonałam dla firmy SKANSKA, projekt "Uśmiechaj się do Woli". Całą wystawę w stolicy wielokrotnie pewnie mijaliście na Rondzie Daszyńskiego, bo gigantyczne portrety mieszkańców Woli zdobiły ogrodzenie nowej inwestycji firmy. Oto dowód na to, że każdemu z uśmiechem jest do twarzy, niezależnie od wieku i w ogóle niezależnie od wszystkiego.